Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

piątek, 30 września 2016

ROZMOWY Z BRZUCHEM 11

PIĄTEK, TYDZIEŃ 37

Zaczynamy wielkie odliczanie do najważniejszego spotkania w naszym życiu.
Nie mogę się oszukiwać...stres jest i to wcale nie mały,ale nie przed nową rolą jaką za chwilę będę miała przyjemność pełnić ,a przed porodem. Najbardziej obawiam się tego,że nie wiem czego się spodziewać- jakkolwiek to brzmi,tak jest. I nie mówcie mi tutaj,że wszystkie babki dają radę to i ja dam,bo my kobiety jesteśmy do tego stworzone. Jakoś to nie pomaga.
Oczywiście cieszę się niesamowicie i wyczekuję tej chwili....walizki do szpitala są spakowane,wszystkie badania jakie są tu wymagane ,zrobione...w szpitalu jestem już w systemie...pod statusem oczekujemy....a do właściwego terminu zostały już tylko dni,godziny.

Ostatnio miałam wizytę w szpitalu. Jest to rutynowa wizyta każdej ciężarnej miesiąc przed porodem.
Położna bierze wszystkie nasze dane,wyniki badań,termin porodu i wklepuje nas do szpitalnego systemu. A wszystko po to,by podczas akcji porodowej tym się już nie zajmować.
Poza tym dostałam informacje na temat znieczulenia jakie mogę przyjąć, hotelu w którym znajdę się z maleństwem oraz spis rzeczy,które ze sobą powinnam do szpitala zabrać.
Położna była tak miła,że oprowadziła nas nawet po oddziale....pokazała gdzie mamy się stawić,do kogo zgłosić,gdzie będę badana,gdzie będę czekać no i gdzie będę rodzić.
Przy okazji mogłam poobserwować noworodki jeżdżące w szklanych misach,prowadzone przez obolałe po porodzie kobietki lub szeroko uśmiechniętych tatusiów.
Wszystko dla mnie jest zupełnie nowe.

A w domu zapinam przygotowania na ostatni guzik....w pokoju Tymka zostało już niewiele do zrobienia. Codziennie po trochę prasuję i codziennie coś, gdzieś układam.
Jak tylko skończę przygotowania,obiecuję pokazać zmiany na blogu....
Wiadomo,że człowiek i tak wszystkiego nie zrobi,bo tak się nie da...można wiele rzeczy sobie planować,a życie i tak później wszystko weryfikuje....
poza tym,póki mogę udzielam się towarzysko... :)



do napisania!