Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

sobota, 28 lutego 2015

LUTY

Luty minął bardzo szybko....może ze względu na walentynki,odwiedziny gości i małe domowe remonty.

Jesteśmy już na finiszu zimy i powinniśmy szykować Marzannę.
Mam nadzieję,że wiosna przyjdzie bardzo szybko!
Czas na małe podsumowanie.
Zaczynamy!

Początek lutego był mroźny,ale też bardzo słoneczny.
Brakowało nam tylko śniegu do prawdziwej pięknej zimy.
Wystarczyło ubrać się na cebulkę i wybrać na spacer.






W tym miesiącu poznałam również pewną Panią,która robi pazurki....więc podarowałam sobie odrobinę luksusu i mam nadzieję,że ta znajomość będzie bardzo owocna.


Dzień bez faceta.....czasem lubię pobyć sama ze sobą ( chyba zresztą jak każdy).
Mam czas na zebranie wszystkich myśli i nadrobienie internetowych zaległości....


.....ale romantycznych kolacji też nie zabrakło.


 Mój kuchenny ulubieniec tego miesiąca.
Czas przyznać,że lubię kuchenne gadżety.




 Przedwiosenne porządki...


Walentynki...









Twórczość artystyczna panny A.
A na cieście ja,mój L, Lazy i nasz dom.


Randka w kinie
,,50 twarzy Greya,,



Za trzy tygodnie będziemy witać kalendarzową wiosnę...mam nadzieję,że wiosna o Norwegii nie zapomni. Póki co pogoda jest paskudna i sprawia,że jesteśmy senni oraz przybici.
Życzę Wam i sobie słonecznego i ciepłego weekendu....
do napisania! 

poniedziałek, 23 lutego 2015

BABSKI WIECZÓR



Przyszedł mi do głowy pewien pomysł na relaks i kompletne oderwanie od rzeczywistości.
Wystarczyło wykonać parę telefonów by pomysł zamienił się w realny plan.
Spakowałam męża i jak dobra żona pomachałam przez okno na pożegnanie....ponieważ ten wieczór należał do płci pięknej.
Babski wieczór jest idealną opcją na relaks,reset i odpoczynek psychiczny, bo kiedy jesteśmy bez facetów (przez chwilę)świat wydaje się zupełnie inny...
Tak, wiem,że paradoks takich spotkań polega na tym,że głównym tematem są właśnie faceci,ale nie tylko. Kiedy nie ma nad nami naszych drugich połów,nie musimy martwić się,że coś im się nie spodoba....bo za głośno się śmiejemy,bo za dużo pijemy i za dużo mówimy.
Dlatego tego typu spotkania raz na jakiś czas są wskazane.

Kiedy mój L. pojechał do swojego przyjaciela Pana S.,ja swoje przygotowania rozpoczęłam od gotowania.
Musiało być coś słodkiego,coś dietetycznego i coś niezdrowego.



Wiadomo..na początku było spokojnie.....grzecznie siedziałyśmy przy stole,rozmawiałyśmy,popijałyśmy dobre trunki. Każda z nas była jasno świecącą gwiazdą,ponieważ motywem przewodnim naszego spotkania była noc Oscarowa (gratuluję Idzie ), przynajmniej na początku. Zatem na mojej imprezie pojawiły się same gwiazdy światowego kina....była Kleopatra, Kate z Titanica, czy płatni mordercy z pulp fiction.





Przez cały wieczór trzymałyśmy się pewnych zasad,które szminką wypisałam na lustrach.

1. Kalorie i faceci zostają za drzwiami!
2. Ma być głośno i radośnie!

Po plotkach i poważnych rozmowach na tematy różnorakie, przyszła pora na śmiech.
Wszystkie z drinkami wskoczyłyśmy do jacuzzi i tam śmiechu była co nie miara.
Nieważne były już kompleksy ani smutki....liczyła się zabawa.
A noc Oscarowa zamieniła się w imprezę w bikini, która na sam koniec stała się imprezą pidżamową.
Jak szaleć to szaleć.


Poranek był również  babski przez co bardzo wyjątkowy.
Po przebudzeniu narobiłyśmy soku ze świeżych owoców,zjadłyśmy królewskie śniadanie, zrobiłyśmy sobie maseczki,piłyśmy kawę i gadałyśmy o wszystkim.
Każda wyraźnie odprężona,może trochę zmęczona wróciła po południu do domu....do swoich obowiązków i mężczyzn bez których wytrzymać długo się nie da...
Fizycznie zmęczona,psychicznie oczyszczona....z uśmiechem na buzi wspominam to co było....
....bo było super!

do napisania....



wtorek, 17 lutego 2015

SPA


Znajomy zaprosił nas na niedzielne wyjście do spa.Niedziele w Norwegii to bardzo długie i nudne dni....nie ma gdzie pójść ani co ze sobą zrobić. Zazwyczaj w kapciach,pod kocem i z pilotem w ręku robimy długie seanse filmowe.
Ale nie tym razem.....ta niedziela była idealna.
Spa mieści się w hotelu przy plaży. Jest tu basen,jacuzzi i kilka rodzajów sauny. Oprócz tego możemy skorzystać z fachowego masażu lub zrobić sobie zabiegi kosmetyczne,które niestety do najtańszych nie należą. My korzystaliśmy głównie ze strefy kąpielowej....cudownie było się wymoczyć,wymasować i wygrzać....zwłaszcza po imprezie. :)


Na wstępie kiedy zostaliśmy przywitani przez bardzo miłą obsługę,do ręki dostaliśmy tzw zestaw kąpielowy....czyli klapki,szlafrok i ręcznik.







Cała strefa kąpielowa nie jest zbyt duża....jest to bardzo ciepłe pomieszczenie,gdzie znajdują się ogromne okna z widokiem na plażę. Ponoć cudownie jest obserwować stąd zachody słońca.



Poza basenem znajdziemy tu strefę wypoczynkową,gdzie możemy uciąć sobie małą drzemkę,napić się kawy lub wina i zjeść pyszne owoce,które są nieustająco donoszone.




Po kąpieli i wypoczynku przy cudownym widoku,czas na wygrzanie kości.
Znajdziemy tu trzy rodzaje sauny....każda w innej temperaturze........


Mam nadzieję,że częściej będziemy w ten sposób spędzać niedzielne,leniwe popołudnia....
i każdemu polecam taką formę wypoczynku....
Do napisania.... :)

Niedługo wiosna....piękna i radosna.....
życzę słonecznego dnia.

piątek, 6 lutego 2015

PRZEGLĄD PRASY NORWESKIEJ...

...i to nie byle jakiej...bo tej,która przykuła uwagę Patrycji z bloga Pat i Norway, a która w srebrnych ramach zdobi ściany naszego domu.
W trakcie remontu znaleźliśmy je pod  wieloma warstwami tapet (które zrywaliśmy ze ścian).
Ocalałe fragmenty postanowiliśmy zostawić ....ponieważ  szanujemy historię tego kraju.
 Fragmenty gazet są z różnych okresów,a najstarszy wycinek pochodzi z 1947 roku.





W tych urywkach zostały zaznaczone wybory samorządowe oraz pewien polityk Oscar Olsen.
Był on politykiem norweskiej partii liberalnej.Został wybrany również między innymi w regionie Rogaland do norweskiego Parlamentu.Urodził się w Kristiansand , był członkiem Rady Gminy w latach 1947/63 oraz pełnił funkcje burmistrza w latach 1963/66.






Na fragmentach z roku 1962 możemy poczytać o obrazach,które zwiększyły swoją wartość w konkretnych latach...o spekulacjach na ten temat znanego amerykańskiego reżysera Richarda Rusha, który jest tu nazywany ekspertem od sztuki.




Możemy również przyjrzeć się bardzo popularnemu zespołowi w Stavanger, który nazywał się ,,Starlight,,. Zespół rozkwit swojej kariery miał w latach 60-tych. Ponoć koncertowali nawet po siedem dni w tygodniu. Grywali w hotelach,restauracjach i na wielu różnych organizowanych imprezach. Ich ulubionym miejscem do grania była hala sportowa na Soli.



Bardzo ciekawym fragmentem jest strona poświęcona ogłoszeniom.
Znajdziemy tutaj przeróżne ogłoszenia:
- szukam lub dam pracę
-sprzedam usługę
-sprzedam ,kupię  dom
-sprzedam lub kupię np. sukienkę.

Ogłoszenia te skierowane były głównie na okolice Stavanger oraz Sandnes.
Właściwie nie różnią się prawie niczym od tych ogłoszeń,które znajdziemy dziś w gazetach....oprócz numerów telefonów,które w tamtych latach miały zaledwie  5 cyfr.

Ogłoszenia pochodzą z 1948 roku.









Ostatni fragment pochodzi z 1962 roku.
Znajdziemy tu notkę o papierosach,które do końca listopada nie będą drożeć.





I najważniejszy dla mnie fragment,który został przez nas znaleziony.
Została tu opisana katastrofa kolejowa pod Piotrkowem Trybunalskim .Miała ona miejsce 9 października 1962 roku. W wyniku zderzenia dwóch pociągów ( według norweskiej gazety) śmierć poniosły 32 osoby. W rzeczywistości było 34 zmarłych i  67 osób rannych.
Do tragedii doszło 7 kilometrów od Piotrkowa Trybunalskiego,gdzie trzy ostatnie wagony pociągu odczepiły się od całego składu; wypadły,wykoleiły się tym samym blokując tor równoległy. Kilkanaście minut później nadjechał drugi pociąg pośpieszny,który nie zdążył zatrzymać maszyny i wjechał prosto w odczepione wagony. 





I to by było na  tyle jeżeli chodzi o historię znalezioną w tym domu.
Gazety wiszą,dobrze zabezpieczone i zdobią ściany w jadalni oraz piwnicy.

Życzę Wam słonecznego weekendu.
Odpoczywajcie....
do napisania!