Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

czwartek, 27 października 2016

ROZMOWY Z BRZUCHEM 13

27.10.2016 ,41 Tydzień

To jest mój ostatni ciążowy wpis.....którym kończę cykl swoich 9 miesięcy.
Ciąża to wspaniały okres....za którym zapewne z czasem zatęsknie...ale na dzień dzisiejszy targają mną różne dziwne hormonalne myśli.
Mam dość czekania,bo to czekanie mnie już męczy.
Z każdym dniem jestem cięższa,większa i nieporadna. Świadomość tego,że nie wiem kiedy wszystko się zacznie trochę mnie frustruje. Chciałabym być już po i tulić Tymka w swoich ramionach,a nie kołysać w brzuchu.
Ostatnie badanie usg wykazało wagę 4100g....a od tamtej pory minął już tydzień.
Synuś......wyjdź już.....bo wszyscy na Ciebie czekamy.



środa, 19 października 2016

BABY BOY ROOM TOUR

Wiele miesięcy czekania,przeglądania stron internetowych w poszukiwaniu inspiracji,rozglądania się w sklepach za meblami,dodatkami,farbami.....w końcu jest,wyniuniany,wymarzony,dokładnie taki jak chcieliśmy.....pokoik naszego niemowlaka.


Od samego początku wiedziałam,że nie chciałam by pokój był pstry....nie sądzę by taki maluszek w świecie intensywnych kolorów czuł się komfortowo.
 Razem wybraliśmy kolor ścian,listwy....a dodatki wiadomo zostały w mojej kwestii.
Pokoik przygotowywany był etapami....ja robiłam zakupy w Pl podczas urlopu,a mój L. działał tu na miejscu....było ryzyko,że nasze wyobrażenie będzie się nieco od siebie różnić, na szczęście nic takiego nie miało miejsca......moje zakupione dodatki idealnie uzupełniły przygotowany pokój przez mojego L. a efekt wyszedł anielski.
















Całość pięknie uzupełniły dekoracje,które zabrałam z imprezy baby shower.
Także jesteśmy już gotowi i całą trójką czekamy na nowego lokatora....
do napisania

wtorek, 18 października 2016

ROZMOWY Z BRZUCHEM 12

wtorek, 18.10.2016 39 tydzień

Tykam,tykam,tykam....
Maluch jest już w pełni rozwinięty,ciąża donoszona, rodzice przygotowani.....a synuś nie ma ochoty udać się w pierwszą swoją podróż. Czyżby był małym leniuchem?
Albo już wychodzi jego męska natura....każdy facet (niezależnie od wieku) lubi kiedy mu ciepło i wygodnie.....a gdzie będzie mu lepiej niż pod sercem i cyckiem mamy? Prezes rządzi....i decyduje,a my czekamy.
Ostatnio byliśmy skierowani na usg do szpitala....cały czas bałam się,że Tymuś będzie za duży....
i faktycznie jest większy o 24% niż standardowo powinien być....w 36 tyg ciąży ważył 3700g....a jego przewidywana masa urodzeniowa to 4300 g.....uffff.
Jest ładnie skierowany główką w dół,buźką w stronę kregosłupa. Ewidentnie nie lubi jak mu się przeszkadza i tam zagląda....jak zwykle nie spał,tylko się wiercił.
Następne usg mam wyznaczone na 21.10.2016....ciekawa jestem,czy się na nim stawię?

środa, 5 października 2016

BABY SHOWER

Mimo wielu przesądów i zabobonów jakie krążą wśród opini publicznej....koleżanki postanowiły zrobić mi przyjęcie niespodziankę na cześć naszego nienarodzonego synka.
Przyznam,że przeglądałam wiele filmików wcześniej na ten temat i pomysł bardzo mi się podobał.
Mój L. trochę kręcił nosem mówiąc,że to nie pora....że może jak urodzę.
Tyle,że jak urodzę to nie w głowie będą mi imprezy....a skoro on może i chce mieć pępkowe to dlaczego ja nie mogę zrobić baby shower?
Z biegiem dni i zaawansowania ciąży chciałam jednak zrezygnować z tego pomysłu,ale moje koleżanki postanowiły plan zrealizować.....i tak zostałam zaproszona do jednej z nich konkretnego dnia, na konkretną godzinę. Jedyne co udało mi się od nich wyciągnąć to ilość osób,które wezmą udział w imprezie.
Miałam więc trochę czasu,by przygotować im małą niespodziankę w postaci jesiennych stroików. Chciałam by coś ode mnie również miały.




Było piękne niedzielne popołudnie,kiedy mój L zawiózł mnie do dziewczyn.
Kiedy przekroczyłam próg domu,łzy stanęły mi w oczach ze wzruszenia.
Tak pięknie wszystko przygotowały. Widać było ile włożyły serca w dekoracje,temat,jedzenie....po prostu wszystko było dopieszczone i zapięte na ostatni guzik.
A ja z wrażenia zaniemówiłam.
Wszystkie uściskałam i wycałowałam!
A uśmiech nie schodził mi z buzi.
















 
Na imprezie nie zabrakło zabaw,które sprawiły,że momentami nie mogłyśmy przestać się śmiać.
Pierwszą z nich była zabawa pt. Zgadnij kto kim jest?
 
 
 
Pieluchowe szaleństwo...co to jest za kupa? :)
w 5 pieluchach rozpuszczone były batony i naszym zadaniem było zgadnąć,gdzie znajduję się dany baton. Jaki to był ubaw.....
 
 
 
Ile mam centymetrów w brzuchu?
Każda miała swój centymetr i nie mogąc mierzyć siebie,musiała na oko wymierzyć obwód mojego brzucha. Zadanie nie było łatwe i większość (łącznie ze mną) grubo przesadziła.
Ale była jedna koleżanka,która trafiła idealnie!
 
 
 
 

Poza przecudownym wystrojem,dostałam również prezenty w postaci pieluchowego tortu,który jest boski....oraz maty edukacyjnej dla młodego.



To było cudowne popołudnie.......a ja nie wiem czym sobie na nie zasłużyłam.
do napisania!