Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

niedziela, 25 maja 2014

HAUGESUND



Niedziele w Norwegii są bardzo długie i leniwe....zazwyczaj nudne. Jest to dzień, w którym wszystko jest pozamykane, a na ulicach hula co najwyżej wiatr.
Kiedy pogoda nie dopisuje, spędzamy ją przed tv. Gdy jednak słoneczko pojawi się na niebie.....od razu pakujemy manatki i psa....i jedziemy na wycieczkę. Dziś kierunek HAUGESUND.
Jest to niewielkie miasteczko położone w regionie rogaland. Podróż autem jest całkiem przyjemna. Droga wiedzie wzdłuż wybrzeża i można podziwiać uroczą scenerie. Kiedy słonko świeci .....horyzont jest naprawdę powalający :)






 W samym miasteczku było już pochmurno i dość pusto. Od czasu do czasu mijaliśmy nieliczne grupy osób, które szły bądź wracały z niedzielnych obiadów. Nie ma się co dziwić, żyjemy chyba w najspokojniejszym kraju na ziemi. :)
W każdym razie do domu wróciliśmy zadowoleni ...teraz szybka kawa i marsz na wybory. Należy spełnić swój obywatelski obowiązek. A Wy? Też głosujecie?













sobota, 24 maja 2014

SKORO KOBIETA ZMIENNĄ JEST.....

....jej dom też być musi!
Przychodzą czasem takie dni, kiedy mam ochotę wszystko w swoim domu zmienić.
Przesuwać meble, malować ściany.....wieszać nowe obrazy. 
Gdybym jednak robiła to zawsze wtedy kiedy mam na to ochotę, w domu trwałby nieustający remont,
a mój L. byłby zły.
Wobec tego muszę radzić sobie trochę inaczej....łatwiej. I tak jak my kobiety lubimy się stroić i przebierać....staram się by mój dom też  miał różne ,,kreacje,,. Ponieważ dni są dłuższe i cieplejsze.....chciałam by w domu było jak najaśniej.....



W salonie zawiesiłam białe firany...by było jeszcze jaśniej...i monotematycznie. Mam wrażenie,że słoneczko ma łatwiejszy dostęp i chętniej do nas zagląda :)
Na kanapie rozłożyłam nowe poduszki w kwiatuszki i kolorowe wzorki.
 Niech trochę koloru będzie, a co! :)





Największa zmiana nastąpiła jednak na ścianie telewizyjnej. Tu się sporo zaczęło dziać.
Zmieniliśmy szafkę oraz lampę. Pojawiła się pamiątkowa szafka ze starymi fotografiami Wrocławia.






Pokój gościnny również zmienił swoje kolory z ciężkiego fioletu na niebiański :)




A sypialnia z niebiańskiego na anielski :)




W przedpokoju pojawił się nowy abstrakcyjny, kolorowy obraz oraz lustro, w którym nareszcie moge się cała przejrzeć!



Życzę wszystkim słonecznego weekendu  :)





CZY SŁOŃCE, CZY DESZCZ.....NA WYCIECZKĘ MNIE WEŹ

Ostatnio postanowiliśmy przejechać się do uroczego miasteczka Egersund.
Pogoda niestety nam nie dopisała,ale wycieczkę można zaliczyć do udanych.
Przeszliśmy się po małym centrum handlowym, zdobyliśmy niewysoką górkę z widokiem na to miasteczko oraz zjedliśmy obiad w indyjskiej knajpie :)....Przynajmniej nie siedzieliśmy w domu.... :)
W rejonie Egersund są piękne widoki gór i morza.....robią wrażenie.
Mieszkać jednak bym tam nie chciała. Jest cicho i spokojnie. W samym centrum wszystkie sklepy otwarte były do godziny 16,a monopolowy do 16.30
Kiedy my tam byliśmy, mieliśmy wrażenie,że miasto jest po prostu opuszczone.









poniedziałek, 12 maja 2014

POD GOŁYM NIEBEM...

Wiosna zawitała do nas na dobre! Całą sobą ,,bezczelnie,, panoszy się po trawnikach, drzewach, krzewach często nawet nieproszona wchodzi do domu. A tak na serio : Kocham wiosnę....jej zapachy(niekoniecznie te ,,wsiowe,,), ciepłe słońce, długie dni oraz to, że nasz dom powiększa swoją powierzchnię mieszkalną o drugi salon z pięknym, puszystym, zielonym dywanem i słonecznym tarasem. Lubię nawet te muchy, które w nocy latają tu i ówdzie ....bzycząc prosto do ucha ; mojego psa szczęśliwego i brudnego od grzebania w ziemi,
poranne kawy pod gołym niebem.
Pierwsze wiosenne porządki w ogrodzie już za nami. Koszenie trawy, przycinanie drzewek, sprzątanie starych liści i suchych gałęzi.
Zdążyliśmy nawet  wybudować lub przedłużyć taras. W naszym ogrodzie był spory kawałek ziemi, który uległ zniszczeniu podczas remontu. Gromadziliśmy na nim wszystkie remontowe śmieci bądź materiały. Próbowałam sadzić w tym miejscu kwiaty i trawę. Jaka ogrodniczka taka trawa......więc mamy taras !.....
I dobrze! :)
Wrzucam parę zdjęć z budowy......



 



Gdy miałam już kolejną gotową powierzchnię do zagospodarowania, byłam oczywiście w siódmym niebie!
Taras nie stał zbyt długo pusty :) i powstało miejsce  do letnich imprez :)


 

Na drugiej części tarasu.....stanęły bardziej ,,komfortowe,,  mebelki...na których można się wyłożyć i zapomnieć o bożym świecie. :)...


 

 





Brakuje jeszcze kwiatów w donicach, ale to wszystko w swoim czasie!
Życzę słonecznego tygodnia!