Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

poniedziałek, 12 grudnia 2016

ŚWIĄTECZNA GORĄCZKA

Dawno na blogu nie było nic z metamorfoz naszego domu.
Choć wiele się zmienia,ja nie mam za wiele czasu....pochłonięta jestem pełnieniem swojej nowej roli,a przyznam,że trafił nam się dość krzykliwy egzemplarz. :)
Tegoroczne święta spędzamy w Norwegii....bo Tymuś jest za malutki by gdziekolwiek z nim podróżować. Nie wiem jak to będzie,bo nigdy nie spędzałam tu Świąt-broniłam się przed tym rękami i nogami...
Przyznam również,że nie czuję tej magii,może dlatego,że za bardzo nigdzie nie wychodzę i nie miałam czasu by rzucić się w wir świątecznych zakupów....ale czy mam czas,czy go nie mam...święta nadchodzą wielkimi krokami...i niezależnie od tego,czy odbędą się w Polsce,czy w Norwegii...będą to nasze pierwsze,wspólne świeta z synem....czyli wyjątkowe!
Zatem choinka i dekoracje muszą być!!!!!

Taką pierwszą w życiu choinkę ubrałam Tymusiowi. Zapewne spędzimy przy niej dużo czasu,bo nasz synuś zaczyna interesować się bardzo różnymi przedmiotami.


 




 


Wyjątkowo w tym roku nie przesadziłam z dekoracjami :).....
Mam nadzieję,że te Święta będą zaczarowane,pełne spokoju,miłości,harmoni i domowego ogniska.
Żadna chwila się nie powtarza,a czas leci nieubłaganie do przodu...
Wesołych Świąt!!!!!