Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

czwartek, 30 kwietnia 2015

CZWARTEK

Nareszcie się rozpoczęła.....majówka.....i mój najukochańszy miesiąc w roku.....maj....
Totalnie wykończona,leżę i nie mam siły podnieść nawet ręki po kubek z herbatą....Obok mnie równie zmęczony,skubiący słonecznik, mój L....oboje dziś daliśmy z siebie 100% normy.
Od imprezy dzielą nas już godziny....... wszystko prawie jest gotowe i zapięte na ostatni guzik.
A wszystko zaczęło się od bardzo miłego prezentu od losu.  Znalazłam dzisiaj  500kr...które czekały po prostu na mnie. Byłam tak szczęśliwa,że uśmiech nie schodził mi z twarzy....zwłaszcza,że ja nigdy nie znajduję kasy..... Dziękuję losowi za piękny podarunek.....podniosłam,chuchnęłam na szczęście i schowałam do kieszeni.


Przez cały dzień wykreślałam kolejno punkty z listy....i teraz  mamy czas żeby się porządnie wyspać. Jutro czeka nas bardzo przyjemny wieczór,ale dzień będzie równie ciężki....lista zadań jest ciągle długa.
A w domu dzisiaj mieliśmy istną rewolucję....



Czego nie robi się dla kochanej żony....np przemeblowuje się całe piętro na jeden wieczór,bo tak sobie wymyśliłam.

 
Za to efekt  jest zaskakujący i ma charakter narodowy.
 







 
Prawie jak na weselu....
Stół gotowy,jedzenie też częściowo przygotowane.
 
I jak Wam się podoba?
 
Nie pozostaje nic innego jak porządnie odpocząć....
Dobranoc.
Do napisania jutro!

środa, 29 kwietnia 2015

ŚRODA

Dziś bardzo późno i bardzo krótko. Ekstremalne tempo jakie sobie narzuciłam,sprawia,że ledwo wyrabiam się w wyznaczonym przez siebie czasie.
Jednak nie narzekam,bo tego właśnie chciałam. Odpoczywać będę później......
Zatem prosto po pracy oddałam się w ręce Pani S. która zawsze kiedy tylko u niej się pojawię ,rozpieszcza moje dłonie.

Dziś wyszło tak .....

 
Następnie razem z moim L. wybraliśmy się na wielkie zakupy....było,gdzie jeździć i było co dźwigać...
 



 
Zaraz po powrocie do domu,z moimi pięknymi nowymi paznokciami,wzięłam się za sprzątanie domu.....a dokładnie kuchni oraz łazienki,reszta należy do mojego L.

 
Pochowałam również różne,cenne dla nas rzeczy,które podczas imprezy mogłyby ulec zniszczeniu..
 
 
Przygotowałam pościel dla gości,którzy będą u nas spać....
 
 
oraz z moim L. wzięliśmy się za dekorowanie salonu....
efekt końcowy będzie potem!
 
 
Wyprasowałam rzeczy na piątek oraz przygotowałam walizkę,bo w sobotę po imprezie lecę na weekend do Warszawy.....spotkać się ze swoją przyjaciółką (taki prezent dostałam od męża),której już bardzo długo nie widziałam.
 
 
Na sam koniec sporządziłam listę rzeczy,które jutro oraz w piątek muszę zrobić.
Trochę tego jest, ale mam również mojego L., który we wszystkim mi pomoże.
 
 
A teraz marsz pod prysznic.....
Dobranoc
do napisania jutro!
 

wtorek, 28 kwietnia 2015

WTOREK

Już zapomniałam o wczorajszym lenistwie. Dzisiejszy dzień był pracowity na tyle,że leżę w łóżku choć na dworze jeszcze jasno.
Poranek zaczął się jak zwykle i robiłam to co zawsze,gdy muszę iść do pracy.
Po pracy szybko wróciłam do domu i zjadłam pyszny obiad,który przygotował dla mnie mąż.
Gapa ze mnie,bo fotki nie zrobiłam.....
Po małym odpoczynku wzięłam się ostro do roboty. Kiedy organizuję imprezę, podporządkowuję jej prawie cały tydzień,wykonując codziennie różne czynności. Impreza w piątek,a dziś w obroty wzięłam ogród,wykorzystując to,że nie padało.
Nie jest to jeszcze ostateczny efekt,ale przyjmijmy,że teren został odgruzowany.

Prace zaczęliśmy od zamontowania ,,wysuwanego parawanu,, ,który chroni nas przed wiatrem i wścibskimi oczami.





 
Następnie w ręce wpadły mi grabie,zatem grabiłam,zbierałam śmieci i porządkowałam podwórko.
 

 
Po grabieniu przyszedł czas na pierwsze koszenie trawy w tym roku.
 



 
 
 
Wiosnę już widać wszędzie......krzewy i drzewa mają piękne,młode listki,kwiaty kwitną, zaczynają pojawiać się różne owady....tylko z pogodą jest coś nie tak.






 
Praca w ogrodzie mnie tak pochłonęła,że nie zrobiłam sobie ani na moment przerwy.
Po koszeniu trawy i po zamiataniu tarasu przyszedł czas na meble.
W końcu zostaną znów wystawione i wbrew temu co na niebie,ja rozpoczynam ten letni sezon.....w ten piątek i na tym tarasie!


 
Może w tym roku będą stały tak?




A na imprezę będą stały tak:




Lub tak:



Różne opcje wypróbowane......pracę przerwał mi deszcz...równo o godzinie 20.
Nie miałam siły już protestować,grzecznie wróciłam do domu,zjadłam kolację,wzięłam gorący prysznic i położyłam się do łóżka.
Relacja z ostatecznego ustawienia oczywiście będzie,ale później.
A dziś będę spała jak suseł!
do napisania jutro!
 
P.S. Dziś opublikowałam 100 posta. :)
 
 

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

PONIEDZIAŁEK

Dzisiejszy dzień jest bardzo leniwy. Kiedyś jednak trzeba odpocząć.
Weekend minął dość intensywnie,a nadchodzący tydzień zapowiada się aktywnie i interesująco. Mam masę spraw do załatwienia. Dlatego bez wyrzutów sumienia leniuchuję tak bardzo jak tylko mogę,tym bardziej,że dziś mam wolne.
Obudziłam się o 10 rano,zeszłam na dół wypuścić zwierzaka na dwór,zaparzyłam kawę i bezczelnie wróciłam jeszcze do wyra.




Później wykonałam wszystkie podstawowe domowe czynności, w tym przejrzenie wszystkich reklamowych gazetech oraz promocji na nadchodzący tydzień.



Zrobiłam pranie....



Przenisołam się w zupełnie inny świat.....świat piratów i assassinów...




Zabawa jednak jest najważniejsza!






Po zabawie leniwy obiad i dobry popołudniowy film......
 
 
Wieczór upłynie nam zapewne spokojnie przed tv.
Dobrze jest odpocząć i  nabrać powera na najbliższy tydzień.
Czasem musi być też nudno.
Spokojnego,leniwego wieczoru Wam życzę.
do napisania jutro!