Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

piątek, 22 maja 2015

PODGLĄDAMY SKANDYNAWÓW

Kiedy zapukałam do drzwi tego domu,przez myśl mi nie przeszło,że jego wnętrze zaprze mi dech w piersiach.
Cudownie spójna całość,która przeplata i idealnie łączy ze sobą stare i nowe.
To fenomenalne wnętrze,czyjegoś domu,jest absolutnie fantastyczną, spokojną idyllą. Stojąc pośrodku tych ścian,nie wiedząc kiedy ......pochłonęło mnie i stałam się fanką skandynawskiego stylu.
Ściskając mocno aparat,zapytałam,czy mogę.....dostałam pozwolenie,a potem jak w transie,nie mogłam przestać chłonąć,sycić,zachwycać.....i robić zdjęcia.
Tysiące odcieni bieli, naturalne barwy drewna i kamienia.....to nie tylko umeblowanie,a sposób na życie. Właścicielka kocha malować,odświeżać i tchnąć drugie życie we wszystko to co niby stare,niemodne,wyrzucone gdzieś na śmieci i zastąpione ikeowym ,,fast foodem,,
Każdy przemyślany detal,każdy świecznik,ramka,obraz są niebanalnym dopełnieniem panującego tu spokoju.Zupełnie tak jakby cały ciepły klimat i światło (którego na co dzień w Norwegii jest niewiele) skumulowały się właśnie tu......i podkreślały piękne,dostojne,spokojne,czyste,przestronne pokoje.
Stojąc na drewnianej podłodze,z natchnioną od wystroju duszą, podziękowałam....aparat schowałam....i wyszłam z tej kunsztownej willi.
Ten ogromny,ale bardzo przytulny dom będzie moją inspiracją....

Zacznijmy od wejścia........KORYTARZ






SALON

Piękna,drewniana komoda pokryta starymi książkami...
zbudowana wokół przejścia do jadalni.....


 
Bezbłędny stary,drewniany,potężny ,,stolik,, z gustownymi detalami.



Całość składająca się w harmonię i perfekcyjnie dopracowany pokój dzienny.




                                                                JADALNIA

Potężny,drewniany stół,przy którym z pewnością zmieści się cała rodzina.....kominek podkreślający jeszcze bardziej ciepło domowego ogniska....elegancki żyrandol,stara komoda oraz podświetlone fotografie dzieci.  Można się rozmarzyć.








KUCHNIA





                                                            SYPIALNIA GŁÓWNA
                                                                               Z
                                                                    GARDEROBĄ

                 Sen w tym pokoju na pewno jest spokojny,głęboki i odprężający. Zauważyłam nawet                                podobieństwo z moją sypialnią.......ja też mam przy łóżku ekspres do kawy. :)











                                                           SYPIALNIA NA PODDASZU

Tu na brak przestrzeni nie możemy narzekać......wysoki,skośny sufit oraz zwisające z niego piękne,ozdobne lampy....robią wrażenie.





Pomieszczeń w tej willi jest znacznie więcej ....zapewne równie pięknych i inspiracyjnych....
jak te,które tu pokazałam.

W Norwegii znów mamy długi weekend,ponieważ obchodzimy zielone świątki....pogody jednak ma nie być,więc czeka nas weekend w domu. Wam życzę cudownego,słonecznego, grilowo smacznego weekendu....i proszę ....przyślijcie trochę słonka.

Pozdrawiam.....

piątek, 15 maja 2015

REJS

Wiatr we włosach,woda,słońce i piękne widoki ...
chodźcie ze mną na nasze pierwsze łódkowe szaleństwo....


do napisania!

piątek, 8 maja 2015

URODZINOWY MISZMASZ

Wraz z początkiem weekendu zapraszam Was na relację z minionego. :)




Miłego weekendu Wam życzę.....pełnego słońca i ciepła...

piątek, 1 maja 2015

KWIECIEŃ

Dziś jest to mój ostatni wpis kończący tydzień ze mną.
Wypadło na podsumowanie miesiąca,który dzielę na radość, smutek, wściekłość i normę.

RADOŚĆ

Na początku tego miesiąca wypadły święta wielkanocne.
Byłam szczęśliwa,że spędzę je tym razem w rodzinnym domu w Polsce. Ostatnie lata na Wielkanoc zostawaliśmy w Norwegii.
Lądowanie mieliśmy w Krakowie ,w którym mieszka nasza dobra znajoma.
Wyjechała po nas na lotnisko,zabrała do domu na śniadanie,a potem na cudowny spacer po krakowskim rynku.
Spotkania po latach są zawsze wesołe.
Po południu polskim busem pojechaliśmy do Wrocławia.











SMUTEK


Mimo,że uwielbiam swój norweski domek....jest mi zawsze smutno i przykro,że opuszczam ten rodzinny. Po świątecznym tygodniu,spakowani,pierwszy raz wracaliśmy przez Kopenhagę.
Tutaj również  ( podobnie jak w Krakowie) mieliśmy kilkugodzinny przestój i czas na małe zwiedzanie. Jak to na północy,pogoda była niestety już fatalna. Ciężkie chmury,wiatr i momentami deszcz....spowodowały,że  ten wypad niezbyt mi się podobał. 





WŚCIEKŁOŚĆ

Bedąc jeszcze w Polsce umówiłam swojego psa do fryzjera.

Kiedy zarośnie futerkiem wygląda jak szczęśliwy kundelek,a nie rasowy sznaucer. Przy każdej wizycie w Polsce  Lazy korzysta z usług psiego spa...jest wtedy kąpana,strzyżona,ma czyszczone uszy itd.

zdjęcie przed


Ponieważ tym razem pies został w Norwegii,zmuszona byłam umówić ją do miłej, norweskiej Pani,którą przy strzyżeniu opętał chyba szatan.

zdjęcia po





Gdy zobaczyłam swojego psa,miałam ochotę tupać,płakać i krzyczeć...na szczęście zastąpił mnie w tym mój L.  Podczas,gdy w Polsce Lazy u fryzjera spędza ok 2 godzin, tej Pani zajęło to 30 minut.
Bez kąpieli,bez równania,bez czyszczenia uszów.
Moja piękna sunia została po prostu oszpecona.
Pocieszam się,że nie będzie jej gorąco,że ma przycięte pazurki....choć wygląda jak chora i na pewno nie jak sznaucer.

NORMA

Jak to wiosną bywa,w Norwegii też czasem wyjrzy słoneczko.
Można wtedy zjeść lunch na świeżym powietrzu,gdzieś nad wodą.



Lub rozpalić grilla na tarasie.


W domu pojawiły się też kolumny. Zaczęliśmy kompletować kino domowe.





I to wszystko co wydarzyło się w tym miesiącu. Dziś jest piątek i rozpoczynam świętowanie swoich urodzin,które będą trwały cały weekend. 

Do napisania!


P.S. Dziękuję również za wspólnie spędzony tydzień.