Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

środa, 31 grudnia 2014

GRUDZIEŃ

Kolejny miesiąc za nami i czas na kolejną porcję zdjęć.
Grudzień to mój ulubiony zimny miesiąc...za innymi nie przepadam.
Zazwyczaj dużo się dzieje,bo idą święta i nadchodzi rodzinny czas.
No to zaczynamy!




Z piwnicy na dole do biura przeniosła się leżanka.



A na jej miejsce w piwnicy stanął nowy gadżet...no i szafa gra!







W tym miesiącu wróciłam również do ćwiczeń i ruchu...najwyższy czas po tak długiej przerwie!



Niestety musiałam też trochę pocierpieć.
Już wiem dlaczego wszystkie babcie od zawsze mówiły: ,,zakrywaj plecy...,,
Przekonałam się na własnej skórze...zapalenie korzonków
(mimo iż boczków nigdy nie eksponowałam).




Bo w nogach Pana jest najlepiej....




Były też odwiedziny:
  Pana S. i jego ukochanej...


oraz małej Duffy...




zdrowe i kolorowe jedzenie...



lubimy dostawać prezenty :)...

 
...lubimy też i dawać :)



TAKIE JAJA!
Uwielbiam norweską uczciwość! U nas na wiosce jajka kupujemy w ten fantastyczny sposób! :)
Wrzucamy pieniążki do skrzyneczki,otwieramy lodóweczkę i wybieramy jajka.
Nikt nas nie pilnuje i nikogo tam nie ma.
A jajka...no cóż...jak na obrazku widać: duże,pyszne i z dwoma żółtkami. :)






Ubieramy choinkę...czyli święta w pełni :))



Nowa lektura.....Radzka do tej pory na komputerze,a teraz na papierze:)
Gratuluję sukcesu :)





Kawa z przyjaciółką...


Poza tym wszystkim było jeszcze dużo jedzenia i dużo picia....a dziś wszyscy będziemy bawić się na ostatniej imprezie tego roku.....
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

niedziela, 21 grudnia 2014

WESOŁYCH ŚWIĄT


Wyglądam przez okno i rozglądam się po okolicy. Szaro bura Norwegia jest pięknie ozdobiona milionami światełek...są w oknach,na drzewach i krzewach. 
Jest niedziela po południu. Dym wydobywa się z licznych kominów,a mróz maluje na szybach piękne wzory.
Mamy zimę,mamy święta i końcówkę starego roku.
W domu unosi się piękny zapach palonego drewna,a pies kurczowo trzyma się nogi.
Czuje,że coś się święci,a to już dziś.
Przed nami długa i męcząca podróż....do domu.


Wielkie pakowanie trwa już od paru dni.
Mój L. szykuje auto,sprawdza płyny i oleje,a mi zostało zrobienie pysznych kanapek na drogę .

W domu panuje taka cisza,że słychać hulający po ulicach wiatr.
Ten ostatnio panoszy się potwornie,wypełniając sobą każdy podwórkowy kąt.
Mam jednak nadzieję,że dzisiejszej nocy odpuści i się uspokoi.
Nie można tak w kółko latać bez celu. To niedorzeczne.

Mocne trzaśnięcie drzwiami,wytrąca mnie ze skupienia.

-Hej. Co Ty robisz?Przecież nie mamy czasu....niedługo musimy jechać.- mówi mój L. wynosząc kolejną walizkę.
Do ręki biorę zrobioną wcześniej listę i skreślam kolejny punkt...pt pakowanie walizek.
palcem przelatuję po numerach,które jeszcze zostały do zrobienia.
Najpierw kanapki,potem wyłączenie prądu,rozładowanie zmywarki,zebranie wszystkich moich kwiatów w jedno,najcieplejsze miejsce w domu,sprawdzenie wszystkich okien,spakowanie dokumentów.
Zostało już naprawdę niewiele.
Mój L. poszedł wziąć gorącą kąpiel przed podróżą....więc mam wolną chwilę i mogę złożyć Wam wszystkim życzenia świąteczne:
Przede wszystkim życzę Wam by te święta mijały bardzo powoli w ciepłym,rodzinnym gronie.
By towarzyszyło im pyszne,tradycyjne jedzenie,głośne śmiechy, ciekawe rozmowy i interesujące wieczory. By każdy w tym magicznym okresie mógł spełnić jedno ze swoich marzeń, żebyście kochali i czuli się kochani. Dbajcie o siebie,bo zdrowie jest najważniejsze.
Wesołych Świąt!
-Gotowa?-pyta mój L.
-Gotowa!- odpowiadam...- tylko buty założę.
Mój L siedzi już w aucie i patrzy na mnie.
- Drzwi zamknięte?- pyta
-Zamknięte....
-No to w drogę...........





Do napisania w Nowym Roku...:)

3 W 1

Na pożegnanie starego roku,przed rozjazdem do domu na święta postanowiliśmy zorganizować imprezę. Ten post będzie inny niż wszystkie,bo rozłożę go na kilka dni. Opiszę jak organizuję imprezę 3 w 1. A nazwa wzięła się stąd,że w ciągu jednego wieczora będziemy świętować urodziny mojego L., małą wigilię oraz Nowy Rok! Już wspominałam,że lubię dopinać wszystko na ostatni guzik i organizować sobie dzień tak,by na wszystko znaleźć czas.Lubię planować.
Swoje przygotowania zaczęłam już we wtorek.

WTOREK 16-12-2014

 Dziś po pracy wybrałam się na małe zakupy.Razem z L. postanowiliśmy obdarować naszych znajomych drobnymi,świątecznymi upominkami. Miałam małą zagwozdkę,gdyż prezenty miały zmieścić się w określonej kwocie,być w formie żartu i pasować do wybranych osób.
Mam nadzieję,że nam się to udało. :)



Nasz kolega M. dostał notatnik w kształcie hamburgera,gdyż na co dzień uwielbia stołować się w amerykańskich restauracjach. :) oraz solniczkę i pieprzniczkę.



Pan S ze swoją lubą otrzymali dwie pary różowych okularów w kształcie serduszek. Odkąd się poznali świata poza sobą nie widzą.....oraz kubeczek do fondue dla dwóch osób....na małe grzeszki.




Dla mojego L., który w tym dniu objął rolę świętego Mikołaja, kupiłam mikołajową czapkę.



ŚRODA 17-12-2014

Dzisiejszego dnia miałam do załatwienia po pracy trochę spraw na mieście. Tuż przed wyjazdem było to bardzo istotne. Po powrocie do domu musiałam odhaczyć kolejny punkt z listy i wykonać plan na dzisiaj, a mianowicie przygotować pokój do spania dla naszych gości oraz nakryć do stołu.
 Bardzo lubię to robić....tzn nakrywać do stołu. Sprawia mi to ogromną frajdę. Motywem przewodnim są oczywiście święta,bo nie może być inaczej. :)
Nakryty stół wygląda o wiele lepiej niż pusty .



CZWARTEK 18-12-2014

Czwartek świadczy o tym,że tylko jeden dzień dzieli mnie od Świąt, podsumowania tegorocznego roku pracy i zbliżającej się imprezy! :) Lista zadań do wykonania nie jest już taka długa,ale jednak....
Zatem dzisiejszego popołudnia zamieniłam się w perfekcyjną Panią domu i wzięłam się za porządki.
Jutro na to już nie będzie czasu.


Sprzątanie nie jest najfajniejszą alternatywą na popołudnie,ale to też trzeba czasem robić.
A kiedy w domu jest już czysto i pachnąco....mogę  zabrać się za tort urodzinowy dla mojego męża. :)
Tak, postanowiłam  w tym roku upiec ciacho dla mojego L.





PIĄTEK 19-12-2014

Tak,tak,tak,tak..........Święta i wolne całe dwa tygodnie. Czas na lenistwo,zabawę i przyjemności......czas na naszą imprezę od której dzieli nas jedynie kilka godzin. Prezenty pod choinką są, tort jest, stół nakryty,chałupka lśni,ale grafik nadal jest dość napięty.
 Trzeba przygotować coś do jedzenia.


Szef kuchni poleca:
leczo na ostro w wykonaniu Pana S.
Sałatka z makaronem,szynką,serem,kukurydzą.....
Sałatka z fetą,prażonym słonecznikiem i miksem sałatowym
kurczę pieczone
Pizza wiejska oraz capriciosa w wykonaniu moim własnym,
a na deser
tort urodzinowy dla mojego L.





SOBOTA 20-12-2014

Oj....tyle by się chciało napisać,bo tyle się działo!Część jednak lepiej przemilczeć.
Impreza była wyjątkowo udana i trwała  do wieczora......tak.....dzisiejszego wieczora.
Jak się okazało nasi goście pomyśleli również o mnie i też załapałam się na prezenty :).
Dostałam dwa pięknie pachnące kremy do rąk oraz dwie świeczki! Kocham świece,więc taki prezent zawsze sprawia mi ogromną frajdę.





Mój L. z okazji swoich.....urodzin otrzymał dużą,czekoladową piłkę do nogi,której już nie ma. :)
Jest jednak zdjęcie,które będzie mu przypominać o tej słodkiej rozpuście.


Stylową maszynkę do robienia popcornu,która od wczoraj poszła w ruch już wiele razy.


Oraz grę NBA 15....jak widać na załączonym obrazku,cieszy się jak dziecko.



Poza prezentami był tort i fajerwerki o północy. Tańce, hulanki i swawole.....a teraz grzecznie się pożegnam,bo impreza 3 w 1 właśnie dobiegła końca i jedyne o czym w tej chwili marzę ....to sen.
Dobranoc.....