Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

niedziela, 21 grudnia 2014

WESOŁYCH ŚWIĄT


Wyglądam przez okno i rozglądam się po okolicy. Szaro bura Norwegia jest pięknie ozdobiona milionami światełek...są w oknach,na drzewach i krzewach. 
Jest niedziela po południu. Dym wydobywa się z licznych kominów,a mróz maluje na szybach piękne wzory.
Mamy zimę,mamy święta i końcówkę starego roku.
W domu unosi się piękny zapach palonego drewna,a pies kurczowo trzyma się nogi.
Czuje,że coś się święci,a to już dziś.
Przed nami długa i męcząca podróż....do domu.


Wielkie pakowanie trwa już od paru dni.
Mój L. szykuje auto,sprawdza płyny i oleje,a mi zostało zrobienie pysznych kanapek na drogę .

W domu panuje taka cisza,że słychać hulający po ulicach wiatr.
Ten ostatnio panoszy się potwornie,wypełniając sobą każdy podwórkowy kąt.
Mam jednak nadzieję,że dzisiejszej nocy odpuści i się uspokoi.
Nie można tak w kółko latać bez celu. To niedorzeczne.

Mocne trzaśnięcie drzwiami,wytrąca mnie ze skupienia.

-Hej. Co Ty robisz?Przecież nie mamy czasu....niedługo musimy jechać.- mówi mój L. wynosząc kolejną walizkę.
Do ręki biorę zrobioną wcześniej listę i skreślam kolejny punkt...pt pakowanie walizek.
palcem przelatuję po numerach,które jeszcze zostały do zrobienia.
Najpierw kanapki,potem wyłączenie prądu,rozładowanie zmywarki,zebranie wszystkich moich kwiatów w jedno,najcieplejsze miejsce w domu,sprawdzenie wszystkich okien,spakowanie dokumentów.
Zostało już naprawdę niewiele.
Mój L. poszedł wziąć gorącą kąpiel przed podróżą....więc mam wolną chwilę i mogę złożyć Wam wszystkim życzenia świąteczne:
Przede wszystkim życzę Wam by te święta mijały bardzo powoli w ciepłym,rodzinnym gronie.
By towarzyszyło im pyszne,tradycyjne jedzenie,głośne śmiechy, ciekawe rozmowy i interesujące wieczory. By każdy w tym magicznym okresie mógł spełnić jedno ze swoich marzeń, żebyście kochali i czuli się kochani. Dbajcie o siebie,bo zdrowie jest najważniejsze.
Wesołych Świąt!
-Gotowa?-pyta mój L.
-Gotowa!- odpowiadam...- tylko buty założę.
Mój L siedzi już w aucie i patrzy na mnie.
- Drzwi zamknięte?- pyta
-Zamknięte....
-No to w drogę...........





Do napisania w Nowym Roku...:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz