Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

piątek, 6 lutego 2015

PRZEGLĄD PRASY NORWESKIEJ...

...i to nie byle jakiej...bo tej,która przykuła uwagę Patrycji z bloga Pat i Norway, a która w srebrnych ramach zdobi ściany naszego domu.
W trakcie remontu znaleźliśmy je pod  wieloma warstwami tapet (które zrywaliśmy ze ścian).
Ocalałe fragmenty postanowiliśmy zostawić ....ponieważ  szanujemy historię tego kraju.
 Fragmenty gazet są z różnych okresów,a najstarszy wycinek pochodzi z 1947 roku.





W tych urywkach zostały zaznaczone wybory samorządowe oraz pewien polityk Oscar Olsen.
Był on politykiem norweskiej partii liberalnej.Został wybrany również między innymi w regionie Rogaland do norweskiego Parlamentu.Urodził się w Kristiansand , był członkiem Rady Gminy w latach 1947/63 oraz pełnił funkcje burmistrza w latach 1963/66.






Na fragmentach z roku 1962 możemy poczytać o obrazach,które zwiększyły swoją wartość w konkretnych latach...o spekulacjach na ten temat znanego amerykańskiego reżysera Richarda Rusha, który jest tu nazywany ekspertem od sztuki.




Możemy również przyjrzeć się bardzo popularnemu zespołowi w Stavanger, który nazywał się ,,Starlight,,. Zespół rozkwit swojej kariery miał w latach 60-tych. Ponoć koncertowali nawet po siedem dni w tygodniu. Grywali w hotelach,restauracjach i na wielu różnych organizowanych imprezach. Ich ulubionym miejscem do grania była hala sportowa na Soli.



Bardzo ciekawym fragmentem jest strona poświęcona ogłoszeniom.
Znajdziemy tutaj przeróżne ogłoszenia:
- szukam lub dam pracę
-sprzedam usługę
-sprzedam ,kupię  dom
-sprzedam lub kupię np. sukienkę.

Ogłoszenia te skierowane były głównie na okolice Stavanger oraz Sandnes.
Właściwie nie różnią się prawie niczym od tych ogłoszeń,które znajdziemy dziś w gazetach....oprócz numerów telefonów,które w tamtych latach miały zaledwie  5 cyfr.

Ogłoszenia pochodzą z 1948 roku.









Ostatni fragment pochodzi z 1962 roku.
Znajdziemy tu notkę o papierosach,które do końca listopada nie będą drożeć.





I najważniejszy dla mnie fragment,który został przez nas znaleziony.
Została tu opisana katastrofa kolejowa pod Piotrkowem Trybunalskim .Miała ona miejsce 9 października 1962 roku. W wyniku zderzenia dwóch pociągów ( według norweskiej gazety) śmierć poniosły 32 osoby. W rzeczywistości było 34 zmarłych i  67 osób rannych.
Do tragedii doszło 7 kilometrów od Piotrkowa Trybunalskiego,gdzie trzy ostatnie wagony pociągu odczepiły się od całego składu; wypadły,wykoleiły się tym samym blokując tor równoległy. Kilkanaście minut później nadjechał drugi pociąg pośpieszny,który nie zdążył zatrzymać maszyny i wjechał prosto w odczepione wagony. 





I to by było na  tyle jeżeli chodzi o historię znalezioną w tym domu.
Gazety wiszą,dobrze zabezpieczone i zdobią ściany w jadalni oraz piwnicy.

Życzę Wam słonecznego weekendu.
Odpoczywajcie....
do napisania!

4 komentarze:

  1. OOooo, dziękuję bardzo ! Przepiękne ! Uwielbiam takie rzeczy !!!! Ja kiedyś w Polsce wykopałam pod babci altanką gazetę, w której strona tytułowa mówiła "Polak papieżem!" :) Mam jeszcze kilka niemieckich, z okresu drugiej wojny światowej - gazety to dla mnie kawał pięknej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ,, Polak pspieżem ,,...piękne znalezisko!...ale boje się pomyśleć co jest na tych niemieckich....może Twoja kolej na przegląd prasy? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, odkrywanie poprzez remontowanie!
    Niespodziewajki na każdym kroku.
    Serdecznie pozdrawiam, sąsiadów wychodzi na to ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. My też pozdrawiamy. ...:)...

    OdpowiedzUsuń