Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

środa, 7 października 2015

BABIE LATO

Pierwsze dni października bezwględnie należą już do jesieni.
Dni są krótsze,poranki chłodniejsze,a wieczory długie i ciemne.
Za oknem słychać kraczące wrony,zwiastujące nadchodzącą zmianę.
Wyraźną,bo dziś po raz pierwszy napaliliśmy w piecu.
Pachnące jeszcze owoce leżą w ogrodzie na trawie,a drzewa tracą swą bujną,kolorową obfitość.
Niebo zasnuło się gęstymi,ciemnoszarymi chmurami,nadszedł zimny wiatr zabierając dyskretnie i ostatecznie odchodzące babie lato.
Na szczęście ostatnie chwile ciepłych dni spędziłam na długich spacerach co rusz wchodząc w długie, srebrne nici.
Niebo schodzi coraz niżej,a ciepłe słońce powoli chowa się za górami gubiąc swoje słote promienie w zielono srebrzystej wodzie.









Norweskie wioski wyglądają jak opuszczone.
W zadbanych i pięknych domach nie widać ani nie słychać rodzinnego życia. 




























do napisania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz