Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

poniedziałek, 3 listopada 2014

HALLOWEEN

Tegoroczne halloween zorganizowaliśmy u siebie w domu co sprawiło,że 
ten weekend był zdecydowanie inny od pozostałych.
Na chwilę opuściliśmy swoje ciała, porzuciliśmy codzienne role i zamieniliśmy się w innych.

Jako gospodarze postanowiliśmy na jeden wieczór zamienić się w rodzinę Adamsów, a nasz dom na mroczny zamek.
Jako Morticia i Gomez Adamsowie zrobiliśmy furorę i wszystkim nasze nowe wcielenia się podobały,a
wszechobecny półmrok i odpowiednia muzyka robiły zamkowy klimat.
Zapraszam na foto relację z przygotowań i zmian jakie zaszły u nas na jeden wieczór.

Do samej imprezy przygotowywaliśmy się trzy dni.
Dużo wcześniej wymyśliłam sobie menu oraz wystrój jaki chciałam mieć w domu.
Potem nastąpiła bardzo przyjemna część...chodziłam po sklepach i wybierałam dodatki.
Przygotowanie jedzenia zajęło mi dwa dni.
Lubię organizować imprezy i lubię je wcześniej planować.
Wyznaczam sobie plan codziennych rzeczy do zrobienia,by w dniu imprezy móc się wyspać,napić kawy i spokojnie się wyszykować.
A zaczęłam od dyń ( dyń,czy dyni w liczbie mnogiej?),bo
na ten jeden wieczór nie mogło ich zabraknąć.
W końcu jest to jeden z głównych symboli halloween.






Stół przygotowałam dzień wcześniej.
Został  przystrojony na czarno. Z czarnymi talerzami, czarnymi świecami i pomarańczowo-szarymi serwetkami wyglądał bardzo elegancko. A z lampy wisiały trupie czachy....
efekt za dnia...






i tuż przed imprezą...





W salonie na ścianach zawisły trupy, nietoperze i balony. Żeby było jeszcze mroczniej...zwinęliśmy dywan...i jak się okazało potem-był to bardzo mądry pomysł.
Na stoliku w salonie stanęły dwie własnoręcznie robione dynie i różne przekąski.
Na naszych imprezach naturalnie po tzw części oficjalnej,kolacji,paru kieliszkach, impreza przenosi się do salonu...i nikt nie siedzi całą noc przy stole...zatem finger food musi być. :)
















Noc była długa,syta,głośna, procentowa i taneczna.....ostatnich gości pożegnaliśmy dopiero późnym niedzielnym popołudniem. A dziś niestety trzeba było wrócić do codzienności....i znów jesteśmy sobą.....i robimy to co zwykle...ale wystrój salonu  jeszcze na chwilę zostawię....:)

Pozdrawiam.....
Morticia Adams

                                       





6 komentarzy:

  1. Hej, powiedz mi co dokładnie chciałabyś wiedzieć o zakładkach, bo widzę że masz je też u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tak....ale Ty masz tak ładnie zrobione...tzn tytuł strony: np. język norweski,a potem masz tytuły poszczególnych postów i możesz je kliknąć i wejść ....ja tego nie umiem zrobić...np chciałabym zrobić zakładkę podróże i w niej umieścić wszystkie te posty,a tak teraz tworzę poszczególne strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to musisz utworzyć stronę "Podróże" i tam wpisać np. Majorka, zaznaczyć ten napis kliknąć u góry na pasku narzędzi łańcuch do wklejania linku HTML, wyskoczy okienko, w okienko wkleić adres postu w którym pisałaś o Majorce :) No i potem "utwórz link" i gotowe :) i dalej robisz sobie listę, Norwegia, zaznaczasz to słowo i klikasz łańcuch i wklejasz link. Masz zakładki, więc wiesz że edytor do robienia stron wygląda tak samo jak edytor do postów, więc odnośnik do linku jest w tym samym miejscu :)

      Usuń
  3. Ojojoj. ....brzmi groźnie, ale spróbuję. ..dzięki za pomoc :)

    OdpowiedzUsuń