Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

środa, 24 czerwca 2015

NA ZIELONEJ ŁĄCE...

Wczoraj urzędowałam w marynarskiej harmoni,a dziś zapraszam na zieloną,letnią łąkę.
Na dole w salonie dzieje się mała rewolucja, dlatego postanowiłam kolorowe firany przenieść na górę. Tak jak w salonie (salon), w sypialni firany również bardzo mi się podobają.
Jest słonecznie i letnio.....fajnie się tu leniuchuje i odpoczywa.....a ponieważ mam wakacje....moje poranki są naprawdę długie.

Na komodzie pachną i lato przypominają muszelki.


Nasz kwiat wędrował po całym domu przez długi czas....w naszej sypialni jest mu najlepiej.


Żólte firany nad głowami niczym słońce na niebie,a zielona narzuta jak piękna,letnia trawa.
Jak widać Lazy czuje się świetnie wszędzie.


Koszyk przy łóżku wypełniony zawsze czymś fajnym do poczytania....jak na wakacjach.



Maliny i gruszki,jak na pikniku, na łące.



Jest pogodnie,letnio i przyjemnie,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz