Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

wtorek, 29 marca 2016

ŚWIĘTA, ŚWIĘTA.....

Wielkanoc w tym roku spędzaliśmy w Norwegii. Nie było do końca tak jak powinno być,bo był to czas bez rodziny ani świątecznych szaleństw. Poza żurkiem,tradycyjną sałatką jarzynową i jednym ciastem,nie zrobiłam nic więcej.
Cały wolny tydzień poświęciłam na porządki wiosenne.
Wielkanoc w Norwegii to prawdziwe święta,są długie i trwają tyle ile powinny trwać....czyli od środy aż do wtorku.
Wielu Norwegów w tym czasie pakuje się i wylatuje na wakacje w ciepłe kraje,wyjeżdża na hytty bądź spędza aktywnie czas chodząć po górach,jeżdżąc na rowerach itd....byle razem.
Nie mają takich tradycji jak my,w postaci święcenia jaj,czy wielkanocnego śniadania.
Podoba mi się jednak to,że ten czas jest naprawdę wolny.
Ja swoje święta zaczęłam już w piątek ( przed niedzielą palmową),miałam  więc dużo czasu,by każdego dnia po trochę przygotowywać dom na przywitanie wiosny.

Porządki zaczęłam od góry.

 Jak widać na zdjęciach,narzuty na naszych łóżkach nie mogą leżeć idealnie wygładzone.
Nasz mały domownik (Lazy) często na nich urzęduje i mości sobie spanie.
W jej poczuciu estetyki właśnie tak pościelone łóżko jest łóżkiem idealnym.
W sypialni wymieniliśmy również szafki nocne. Bardziej pasują nam teraz do wnętrza i małych zmian sypialnianych,których jeszcze nie pokazywałam.


Pokój gościnny...który w niedalekiej przyszłości przejdzie całkowitą metamorfozę.




Oraz tzw biuro... które również ulegnie zmianie.





 Na parterze znów pojawiły się kolorowe firany,świeże kwiaty i wiosenne kolory.









Całość ozdobiłam skromnymi świątecznymi dekoracjami....












....które na wielkanoc już zakwitły.



 Wielkanocne święta to wyprawa do kościoła ze święconką. Wyprawa dlatego,że nasz kościół oddalony jest od naszego domu o 25 km. Po święceniu jaj poszliśmy ze znajomymi do restauracji na lunch. Było bardzo sympatycznie.









Na skromne śniadanie wielkanocne zaprosiliśmy naszych sąsiadów.





A wieczorem hucznie bawiliśmy się na imprezie. Było bardzo śmiesznie,głośno i wesoło.
W lany poniedziałek wszyscy grzecznie odpoczywali w swoich domach. :)






 Nie były to tradycyjne święta wielkanocne spędzone przy stole z rodziną...ale nie było źle.....

do napisania!




4 komentarze:

  1. Masz bardzo ładne mieszkanie :). Powiem szczerze, że dla mnie taka Wielkanoc to Wielkanoc idealna. Nie przepadam za naszymi polskimi tradycjami ;).
    http://would-be-vikings.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo :)
    Bardzo mi miło,że się podoba...choć nasz dom ulega ciągłym zmianom :)
    Ja uwielbiam polskie tradycje,niestety na obczyźnie ciężko je w stu procentach pielęgnować. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładnie urządzone mieszkanko, podoba mi się skandynawski styl ;) Mimo że Święta spędziłaś w Norwegii widać że w dobrej atmosferze i choć część polskich tradycji, jak choćby święcenie pokarmów udało się zrealizować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję bardzo!!!!
    Przestrzeń w której mieszkamy jest najważniejsza,bo to tutaj spędzamy najwięcej czasu i warto jest czuć się w niej dobrze....
    a tradycja to rzecz święta! :) :P

    OdpowiedzUsuń