Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

środa, 5 października 2016

BABY SHOWER

Mimo wielu przesądów i zabobonów jakie krążą wśród opini publicznej....koleżanki postanowiły zrobić mi przyjęcie niespodziankę na cześć naszego nienarodzonego synka.
Przyznam,że przeglądałam wiele filmików wcześniej na ten temat i pomysł bardzo mi się podobał.
Mój L. trochę kręcił nosem mówiąc,że to nie pora....że może jak urodzę.
Tyle,że jak urodzę to nie w głowie będą mi imprezy....a skoro on może i chce mieć pępkowe to dlaczego ja nie mogę zrobić baby shower?
Z biegiem dni i zaawansowania ciąży chciałam jednak zrezygnować z tego pomysłu,ale moje koleżanki postanowiły plan zrealizować.....i tak zostałam zaproszona do jednej z nich konkretnego dnia, na konkretną godzinę. Jedyne co udało mi się od nich wyciągnąć to ilość osób,które wezmą udział w imprezie.
Miałam więc trochę czasu,by przygotować im małą niespodziankę w postaci jesiennych stroików. Chciałam by coś ode mnie również miały.




Było piękne niedzielne popołudnie,kiedy mój L zawiózł mnie do dziewczyn.
Kiedy przekroczyłam próg domu,łzy stanęły mi w oczach ze wzruszenia.
Tak pięknie wszystko przygotowały. Widać było ile włożyły serca w dekoracje,temat,jedzenie....po prostu wszystko było dopieszczone i zapięte na ostatni guzik.
A ja z wrażenia zaniemówiłam.
Wszystkie uściskałam i wycałowałam!
A uśmiech nie schodził mi z buzi.
















 
Na imprezie nie zabrakło zabaw,które sprawiły,że momentami nie mogłyśmy przestać się śmiać.
Pierwszą z nich była zabawa pt. Zgadnij kto kim jest?
 
 
 
Pieluchowe szaleństwo...co to jest za kupa? :)
w 5 pieluchach rozpuszczone były batony i naszym zadaniem było zgadnąć,gdzie znajduję się dany baton. Jaki to był ubaw.....
 
 
 
Ile mam centymetrów w brzuchu?
Każda miała swój centymetr i nie mogąc mierzyć siebie,musiała na oko wymierzyć obwód mojego brzucha. Zadanie nie było łatwe i większość (łącznie ze mną) grubo przesadziła.
Ale była jedna koleżanka,która trafiła idealnie!
 
 
 
 

Poza przecudownym wystrojem,dostałam również prezenty w postaci pieluchowego tortu,który jest boski....oraz maty edukacyjnej dla młodego.



To było cudowne popołudnie.......a ja nie wiem czym sobie na nie zasłużyłam.
do napisania!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz