Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

sobota, 7 listopada 2015

KAPSUŁA

Właściwie to nie wiem jaki powinien być tytuł tego posta.
Jest to o tyle trudne,bo nadal myśląc,czy mówiąc o tym pokoju....myślę : biuro.
Ilość zmian jakie do tej pory w tym pomieszczeniu zaszły jest niewiarygodna ( a mieszkamy tu niecałe trzy lata). Jedno jest pewne.....ten pokój przechodni to najtrudniejsze cztery ściany z jakimi ja się spotkałam.
Na samym początku był tam zrobiony pseudo gabinet.
wersja numer jeden
Choć i tak ta wersja była już wersją zmienioną.....bo jeszcze wcześniej stała tam również wersalka.
Kolejna metamorfoza była bardzo dziewczęca i wdzięczna......wersja numer dwa
A teraz?
Teraz to mnie mąż zaskoczył....ponieważ sprawił mi niespodziankę....i zadbał o moje ciało, kupując kapsułę do masażu.
Tak,tak....taką zamykaną,wielką,zajmującą pół pokoju....wyglądającą niczym inkubator dla dinozaura.
Pokój do najpiękniejszych teraz nie należy,ale nie powiem....takie wyro to świetna sprawa.....
trzęsie,grzeje,wprawia w dobry nastrój,odchudza,odpręża....



Moja kapsuła posiada wiele programów.....
relaks,poprawa uczenia się,redukcja masy ciała,poprawa snu, poprawa urody,fitness,program pomagający rzucić palenie,rozluźniający,zwiększający kreatywność oraz zwiększający energię.









Przez całe zamieszanie z kapsułą,reorganizacji uległa moja toaletka....musiałam ją znowu przestawić.
Idealnie wpasowała się w kąt między ścianą,a kominem.


Okres jesienno-zimowy ma to do siebie,że do głowy przychodzą nam różne pomysły i chęć zmian....
a skoro możemy,to zmieniamy. :)
pozdrawiam Was serdecznie
i życzę miłego weekendu....niekoniecznie leniwego :)
do napisania!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz