Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

poniedziałek, 16 listopada 2015

PRALNIA

Tego jeszcze na blogu nie było.
W domu pomieszczenie to zostało kiedyś przez nas wygospodarowane, w trakcie remontu piwnicy.
Dwie postawione ściany,wydzieliły nam tzw w teorii pralnię,a w praktyce graciarnię,w której stała pralka.
Szczerze nie lubiłam tego ,,pokoju gospodarczego,,...i robienie prania było koszmarem.
By dostać się do pralki,często musiałam pokonać wiele przeszkód i zasadzek....przeskakiwać to kosiarkę,to opony,to maszynę....i zawsze coś.























Po cichu czekałam i liczyłam na to,że w końcu  coś się tu wydarzy.
Ku mojemu zdziwieniu,ten dzień nadszedł......
Kurzyło się niemiłosiernie,ale po trzech dniach ciężkich  Janusza zmagań....nasz dom zyskał pralnię....i mimo że podzieliliśmy to pomieszczenie raz jeszcze,zyskało ono więcej miejsca.




Pierwszym ruchem było wycięcie dziury i otworzenie pomieszczenia na resztę piwnicy.
Po co?
A no po to,by ta wyspa pełniła formę małego baru w trakcie imprez. :)
By jednak gdzieś posprzątać,w innym miejscu trzeba było nabrudzić.
















Teraz na środku mojej pralni mogę wywijać piruety.
Jest prosto i czysto....tak jak powinno być już dawno temu.
Co prawda,nie jest to jeszcze efekt końcowy....bo sporo gratów czeka na eksmisję,ale i tak wszystko już wygląda znacznie lepiej i cieszy moje oko.


Na podłodze oraz jednej ścianie zostały położone kafle....resztę ścian zaciągneliśmy klejem.....
Całość pomalowana została na biało.
Żadna mucha już nie siada. :)




Za drzwiami schowana jest pralka,zlew i parę innych bibelotów.




Zawieszone pod sufitem szklanki (niczym w barze),czekają na gości i imprezę.





W końcu robienie prania nie jest moim koszmarem....

Miłego tygodnia Wam życzę... :)
pozdrawiam i do napisania!

2 komentarze:

  1. Jestem pod wrażeniem, serio, po prostu - idealnie!
    cud, miód!
    :))

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki :)
    choć przyznam,że sama też cmokam z wrażenia ,za każdym razem kiedy schodzę na dół.

    OdpowiedzUsuń