Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

środa, 10 września 2014

TAJEMNICA NA STRYCHU

Jak pisałam wcześniej, na strychu trwa rewolucja.Z tygodnia na tydzień coś się zmienia,a efekty na bieżąco będę pokazywać na blogu.Lubię kiedy coś się dzieje...zwłaszcza w takiej jesiennej aurze, kiedy na dworze pada,kiedy jest ciemno, a my nie mamy ochoty wychodzić z łóżka. W okresie kiedy dopada nas chandra.

Pierwsze zdjęcia naszego strychu już po rozpoczęciu prac i nasz artystyczny nieład.



Po bokach zostały porobione pawlacze na różne rzeczy. Jak widać, nie ma jeszcze do nich dostępu,ale nam to na razie nie przeszkadza.Ważne,że w domu unosi się zapach świeżego drewna. lubię to! 
Dlaczego nie zabudowaliśmy stropów?
Dlatego,że ja już mam na nie pomysł. :)





Pierwsze prace z farbą i pędzlem również za nami.
Skoro możemy robić wiele rzeczy na raz to dlaczego nie?! :)
A strych zaczął nabierać zupełnie innego charakteru.





Do końca jeszcze daleka droga,ale poddasze już mi się podoba.Na strychu zrobiło się czysto,jasno,świeżo i pachnąco.
A ja jestem taka,że lubię mieć uporządkowaną wokół siebie przestrzeń ( oczywiście w granicach rozsądku) :).






Cieszę się,że mieszkam w domku.
Tu nigdy nie można się nudzić,bo zawsze jest co robić.
 Lubię remontowe oraz artystyczne wyzwania, więc jestem w swoim żywiole.
Poza tym wróciły małe wspomnienia tego co działo się tu dwa lata temu, gdy remontowaliśmy nasz dom...gdy chata była pełna ludzi.....wieczory choć zimne,długie,pracowite i ciemne upływały w wesołej atmosferze...dziś mam tego małą namiastkę.





pięknej, polskiej,złotej jesieni.....
Do napisania..... :)))))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz