Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

środa, 15 października 2014

BALUSTRADA



Co tam u Was słychać ciekawego?
U nas jak zwykle dość pracowicie. Na pogodę w tym tygodniu  nie możemy narzekać.
Słońce pięknie świeci i oświetla brązowo- pomarańczowe drzewa.
Dziś rano pojawił się przymrozek,a to oznacza,że jesień szybko przyszła i pewnie szybko odejdzie przynosząc przedwczesną zimę.
A w domu ciągła rewolucja.
Nasze wejście do domu, do tej pory było szare i bure.....zwykłe betonowe schody oraz brak poręczy nie zachęcały do wejścia. I na całe szczęście to się zmieniło.
Na schodach położyliśmy czarne kafle z ozdobnymi wstawkami na których stanął duży świecznik i mała doniczka z kwiatkiem.
I to co nasze wejście zmieniło nieodwracalnie to balustrada.
Śmiało mogę powiedzieć,że jesteśmy mistrzami w wykorzystywaniu pozostałego nam materiału.
Nasza balustrada powstała z dwóch mlecznych szyb oraz drewna.
A oto co nam wyszło:



zdjęcia przed:







zdjęcia po:
























Z malowaniem będziemy musieli poczekać już do przyszłego roku,ale to nic straconego,bo mamy inną robotę do skończenia....
W planach mamy również zamontowanie daszku nad wejściem,ale z tym musimy się jeszcze chwilę wstrzymać.
I jak Wam się podoba?
do napisania.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz