Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

sobota, 11 października 2014

BARISTKA

Ciągły bieg i pęd nie pozwala nam zatrzymać się ani na chwilę. Mnóstwo codziennych spraw i obowiązków sprawiają,że jesteśmy po prostu nieszczęśliwi i zmęczeni. Lista rzeczy do zrobienia ciągle długa, a Ty potrzebujesz na chwilę zatrzymać się w miejscu.
Zamykasz oczy i przenosisz się w zupełnie inny,magnetyczny świat. Świat kawy. Myślisz o jej aromatycznym zapachu ze świeżo mielonych ziaren, smaku,który daje tak wiele luksusu. Dla mnie jeszcze musi być mleko....duży łyk kawy i ta pianka, która zostaje pod nosem. Oblizuję się językiem, gdy mój L. patrzy i się ze mnie śmieje. Wzruszam ramionami: No co?! W ciszy, bo po co się odzywać, powtarzam jeszcze raz swoją czynność. Mój L. tego nie rozumie, bo nie lubi kawy. Mnie kawy nauczyła pić moja mama. Jest to dla nas  moment,który zatrzymuje chwile. Forma celebrowania czasu, kiedy siadamy razem, rozmawiamy,zwalniamy tempo i po prostu się odprężamy.
Jeden i drugi łyk...i w mgnieniu oka zawsze pojawia się mój tato....z ciasteczkiem, bo to pasuje najlepiej.
On również wzrusza ramionami i mówi:  Trzeba się upaskudzić. Ta myśl przy piciu kawy na norweskich wodach zawsze do mnie wraca. W końcu rodzice są po drugiej stronie morza i nie mamy okazji robić tego często.
-Co Ty się tak zamyśliłaś? Czemu się tak uśmiechasz? -pyta mój L.
- Myślę o rodzicach i kolejnym poście na bloga. Będzie o kawie.- odpowiadam z dumą.
- o kawie? Nie masz już o czym pisać?
Uśmiecham się lekko, bo on zawsze robi taką śmieszną, zdziwioną minę.
Ty czorcie....myślę sobie. Za oknem wieje i pada deszcz, mój L. coś tam ogląda, w powietrzu unosi się magiczny zapach.....chwilo trwaj....
Idealny moment na kawę z cudownym rytmem w tle. A Ty? Napijesz się kawy?


I pozostańcie w tych rytmach, moich ulubionych.
Życzę Wam spokojnej niedzieli z kubkiem pysznej kawy w ręku.



2 komentarze:

  1. Stylem pisania bardzo przypominasz mi żonę mojego chrzestnego! :) Bardzo lubię tu wchodzić i czytać co nowego naskrobałaś :)

    OdpowiedzUsuń