Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

PRAWIE....ROBI WIELKĄ RÓŻNICĘ....

Na zakończenie wakacji postanowiliśmy wybrać się na ostatnią wycieczkę.Był to ostatni dzwonek przed nadchodzącą jesienią. Celem naszej wycieczki był Kjerag ( Nasz dobry przyjacielu Panie S. jak widzisz, staram się :)). Kjeragbolten to zaklinowany między skałami głaz, z którego rozciąga się piękny widok na  Lysefjorden.
Na dojazd ze Stavanger trzeba poświęcić około dwóch godzin.Droga jest kręta,ale piękna....im dalej, im bliżej celu tym widoki są coraz bardziej imponujące.
Swoją pieszą wędrówkę rozpoczeliśmy w restauracji Øygardstølen. Droga jest trudna,stroma i bardzo śliska.
Myślę,że zajmuje od 2-3 godzin w jedną stronę. 
Prawie....po raz drugi w życiu stanęłam nad przepaścią, a fiord prawie jadł mi z ręki.
Prawie, robi ogromną różnicę. Pogoda niestety nas zawiodła, zaczęło bardzo padać i nas zmoczyło. Po przejściu 1/3 drogi,zmuszeni byliśmy zawrócić....


Ale widoki i to co zobaczyliśmy jest nasze....i zostanie w pamięci do następnego razu,bo wyzwanie trzeba powtórzyć.







Restauracja Øygardstølen sprawia wrażenie jakby zaraz miała się zsunąć w przepaść. 
Wypita w niej kawa była pyszna i rozgrzewająca.


 
Tuż pod niebem...










A tu moje stare zdjęcie....
byłam,weszłam,zdobyłam...



Życzę Wam udanego tygodnia pełnego letniego słońca!
 Ja jutro mam swój ostatni dzień urlopu.



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz