Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

wtorek, 19 sierpnia 2014

UAHA ROWERY DWA...

Moje imieninowe, dwa cuda!
Przepiękne dwa rowery dostałam w prezencie od moich dziadków.
Docelowo rowery mają stanąć i ozdabiać nasz taras! Ponieważ jesień zbliża się do nas wielkimi krokami,a sierpień przeważnie jest  porą deszczową......dwa cudeńka zajęły miejsce w naszym domu i tu spokojnie będą czekać do przyszłej wiosny. Po prostu nie chcę by się zniszczyły.
Moja wakacyjna nieobecność w domu skończyła się marnie dla moich dwóch zielonych istot, wobec czego wczoraj postanowiłam to sobie odbić. Równowaga tak samo jak w przyrodzie,w domu też być musi. Wzięłam swojego M. i ruszyliśmy na kwiatowe zakupy :).




Jak widać rowery jeździły po całym domu aż w końcu każdy z nich stanął wg mnie w najlepszym z możliwych miejsc.





Junior w swoim koszyku dzielnie przechowuje drzewko szczęścia ( tzw bonsai).
A swoje miejsce parkingowe znalazł u nas w sypialni.
Nie ukrywam, że nigdy wcześniej tej rośliny nie miałam i boję się, czy podołam w pielęgnacji. :)




Za to senior....zajął honorowe miejsce przy schodach. Jest tu przestronnie i słonecznie.
A w koszu trzyma ogromnego, zielonego skrzydłopłata!!
Duży rower...duża roślina.
Uważam, że wyglądają genialnie!





do usłyszenia!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz