Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

WROCLOVE


Koniec lenistwa. Pora wracać do rzeczywistości i jechać do Norwegii.Te trzy tygodnie spędzone w domu, w gronie bliskich pozwoliły naładować mi baterie, zrelaksować się i niestety sprawić, że już tęsknie..WROCŁAW jak zwykle nie zawiódł. Pozwolił cieszyć się sobą,dając cudowną pogodę każdego dnia. Piękne słońce, gwar ludzi, letnie imprezy, rodzina oraz przyjaciele...
wycieczka na wieżę widokową Sky Tower. Miasto z wysokiego,bo 49 piętra wygląda bardzo atrakcyjnie :)






Wrocławski dworzec kolejowy z XIX wieku


Muzeum Narodowe


Katedra św Jana Chrzciciela oraz piękne uliczki na Ostrowie Tumskim









Most zakochanych.....



Uniwersytet.....


Wrocławskie jatki....niegdyś miejsce, gdzie sprzedawano mięso....dziś siedziba artystów i małych galerii.
Rzeźby mają przypominać o zwierzakach, które przysłużyły się polskiej kuchni.



Jaś i Małgosia...



Wrocławskie krasnale...dziś skrzaty są symbolem Wrocławia..te na zdjęciu były jednymi z pierwszych



Krasnal Pomarańczowej Alternatywy...



Na wakacjach nie zabrakło również pysznego jedzenia




oraz wrocławskiego piwa,a to wszystko z miłości do Dolnego Śląska....






fontanna multimedialna na pergoli


To jedynie namiastka tego co oferuje nam Wrocław...
Następnym razem, gdy wrócę do domu będzie już zima i czas świąt Bożego Narodzenia...
Do usłyszenia z Norwegii....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz