Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

sobota, 25 kwietnia 2015

SOBOTA


Ten dzień miał wyglądać zupełnie inaczej. Wczoraj wieczorem okazało się,że będziemy mieć dzisiaj gości...
Wszystkie plany jakie miałam zostały odłożone prawdopodobnie na jutro. Dzisiejszy dzień spędziłam w kuchni przygotowując kolację.
Lubię gotować,pod warunkiem,że robię to wtedy kiedy mam na to ochotę...i dziś właśnie tak było.
Luz,relaks,muzyka w tle i ja w kuchni!

Z tego powodu dzisiejszy dzień zaczął się dość prężnie,a nie leniwie jak to bywa w soboty.
Szybkie ścielenie łóżka,poranny prysznic,gorąca kawa...


Na dworze ciągle zimno i ciemno...


Tym bardziej  jest miło spędzić dzisiejszy wieczór w fajnym towarzystwie przy dobrym jedzeniu.
Kochany mąż poszedł na zakupy, przyniósł odpowiednie produkty i pojechał załatwiać swoje sprawy w mieście. Mam więc sporo czasu i święty spokój.



Na pierwszy ogień poszło marynowanie mięs.


Został wstawiony chleb...który (muszę powiedzieć) robi zawsze furorę...oraz została zrobiona do niego pasta jajeczna.



Dobra.....stół nakryłam już wczoraj wieczorem....bo dziś już nie miałabym na to czasu.



Chwila przerwy w gotowaniu pozwala usiąść mi z kubkiem zielonej herbaty
i laptopem, by móc napisać dzisiejszego posta....



...oraz przygotować sobie strój na wieczór...i zrobić szybki make up.



Do kolacji zostało nam trochę czasu i jest to odpowiedni moment na wstawienie mięs do pieczenia, przygotowanie ziemniaków oraz zrobienie sałatki.

W domu unosi się już zapach świeżego chleba,z piekarnika czuć  mięso....wszystko idzie zgodnie z planem.
Organizacja (ta w kuchni też) to rzecz święta!
I oto pierwsze efekty moich dzisiejszych zmagań.


Goście są, kolacja gotowa.....wieczór w miłym gronie rozpoczęty....i nawet słoneczko się pojawiło.
A Wy co porabiacie w sobotę wieczór?

 
 
 
Do napisania jutro!

2 komentarze:

  1. Wczoraj pogoda była właśnie na to by posiedzieć z gośćmi w domu ;)
    A dziś jest szansa na małe rande vu ze Stockaveien, choć nie jestem n a 100 % pewna bo zaczynają płynąć chmurzyska.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mów tak....proszę....Bo właśnie zadzieram kiecę I lecę w kierunku Stavanger :)....brrr co za brzydka, norweska pogoda.

    OdpowiedzUsuń