Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

piątek, 3 kwietnia 2015

POKÓJ NIE DO POZNANIA



Zwykłe pomieszczenie....jedno okno,cztery ściany.
Odkąd mieszkamy w tym domu,ten pokój zmieniał się już wiele razy.
Transformacji ulegał też charakter tego metrażu. Jedno co  się nie zmieniło to nazwa.
Biuro zostało biurem choć już dawno nim nie jest.
Dla przypomnienia....wyglądało ono tak:  BIURO

Zawsze mieliśmy problem z tym pokojem,bo jest on przechodni.
Nie czuliśmy się komfortowo,gdy spali tam goście,a my musieliśmy przez ,,ich,, pokój przejść do sypialni. Czułam dyskomfort,bo to jedno pomieszczenie nigdy do końca nie było urządzone.
Taki nijaki,bez charakteru,zawieszony projekt.
Wystarczyło parę godzin,by z niczego powstało fajne pomieszczenie.


Nie kupiliśmy nowych mebli,nie zmienialiśmy podłogi.....w ręce wpadła nam farba i tapeta!
Prosty zabieg,a jaki efektowny!




Toaletkę przeniosłam z sypialni,komodę z przedpokoju, dywanik zabrałam z dołu...i tak powstała kolejna wersja tych czterech ścian....i wiecie co?? Bardzo mi się podoba!
Osobiście uważam,że jest to najlepsza wersja tego wnętrza....













Kolejne pomieszczenie na wiosnę ...zrobione!

Do napisania!

P.S. Życzę Wam spokojnych Świąt pełnych słonecznych i ciepłych chwil, w gronie najbliższych. Udanego zajączka, smacznego jajka i mokrego dyngusa. Ja te święta spędzam w domu rodzinnym. ♡

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz