Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

niedziela, 30 listopada 2014

LISTOPAD


Pod koniec każdego miesiąca będę zamieszczać miks zdjęciowy podsumowujący ostatnie cztery tygodnie.
Znajdzie się tu wszystko to co nie zostało powiedziane lub napisane na blogu.
Mam nadzieję,że taka propozycja przypadnie Wam do gustu.
Zaczynamy!




Mało zdrowe jedzenie zagościło u nas na parę dni i królowało podczas obiadów.
Nie zostało jednak kupione i przywiezione do domu,a zrobione własnoręcznie przeze mnie. :)
Burger Queen? :)




Och...pieszczoty, pieszczoty i jeszcze raz pieszczoty.





Mała zmiana dekoracji przed domem.....
Skromna,świeża i ładna jesienna ozdoba naszego ganku.





Małe zmiany,a cieszą. Sprzedaliśmy biurko i w tzw biurze mamy całkiem dużo miejsca.
Myślę,że w niedługim czasie ten pokój przejdzie jakąś metamorfozę.
Na razie jednak nie mam  za bardzo pomysłu jak urządzić ten przechodni pokój. 






Pojawiły się nowe obrazy...




oraz inne małe rzeczy,które cieszą.....









Rozpoczęliśmy sezon na kozę  i słodkie klementynki






Powrót do małych grzeszków i przedświąteczne przebieranie nogami.


...Spotkanie z Panem S. ( teraz jest jak na wagę złota).




Kino domowe w przyjaznym gronie :)




Zmiana firan....czyli porządki prawie świąteczne















                             Andrzejki :)
Według mnie z andrzejkowej wróżby wyszła mi sałata....chyba czeka mnie dieta.:)





I to wszystko co się u nas wydarzyło. Od jutra zaczynamy grudzień i ostatnie tygodnie pracy przed wyjazdem na święta.
Spokojnej niedzieli Wam życzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz