Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

czwartek, 19 czerwca 2014

HEDONIZM.....KULINARNY RZECZ JASNA!

Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony:
- A czym Kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka?
- Jak to nadziewałam?! Przecież nie był w środku pusty...



Małe zmiany w kuchni zawsze wprawiają mnie w twórczy nastrój. Są prawie niewidoczne, ale cieszą moje oko. Porządki w szafkach już za mną, a przyprawy nareszcie na swoim miejscu :)




Na półce nad wyspą, założyłam ,,podręczny ogródek,, ze świeżymi ziołami. Zrywam i już :)




A przy zlewie pojawił się kosz z niezbędnymi  do czyszczenia  rzeczami :)
Według mnie idealnie się wpasował.



Kuchnia w naszym domu to zdecydowanie moje królestwo. Mój L. nie należy do tych panów, którzy lubią, potrafią i chcą gotować.Lubię gotować, choć nie jestem specjalistką. Mam parę swoich  potraw, które często goszczą na naszym stole.  Uważam, że gotowanie jest spoko...jest twórcze, smaczne i sprawia przyjemność zwłaszcza, gdy innym smakuje. Muszę jednak powiedzieć z ręką na sercu,że nie gotuje codziennie.
Ostatnio koleżanka powiedziała mi, że najlepszym nauczycielem jest głód....ja myślę, że to jednak łakomstwo :)

I tak podsumowując ten tydzień :
była owocowa uczta- uwielbiam te sezonowe owoce....mogłabym je jeść bez końca. A tak naprawdę to się nimi opycham ile mogę,bo mam wrażenie,że zaraz sezon minie. :) 



Na śniadanie kanapeczki....szybko,łatwo,kolorowo


Do meczu dla mojego L. i Pana S. pizza....


przepis od koleżanki....tortellini ze szpinakiem i kurczakiem :)





po włosku, choć w Italii nigdy nie byłam....spaghetti :)








I mój pomocnik......zawsze pierwsza i chętna...


enjoy!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz