Trochę soli , szczypta pieprzu... ciut słodyczy i goryczy.... wszystko w domu wymieszane, nuda, miłość i gadanie.... może wyjdzie,może nie... tak czy owak bliżej poznacie mnie! przedstawiam Wam królestwo moje, na norweskich wodach postawione....

wtorek, 3 czerwca 2014

PIES,NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM.....

Całe życie marzyłam o psie.....swoim,własym czworonożnym przyjacielu.
Jednak dopiero teraz,gdy jestem dorosła..mogłam pozwolić sobie na spełnienie marzenia z dzieciństwa.
Nie było łatwo....przde wszystkim musiałam przekonać swojego L. Od chęci do zakupu jednak nie jest tak blisko. Jestem alergikiem, więc zwierzak musiał mieć włosy zamisat sierści.
Pieska chciałam kupić w Polsce i przywieźć do Norwegii. Głównym powodem była cena. I tak okazało się,że obowiązujące norweskie przepisy nie są nam przychylne. Pies musiał przejść badania krwi, szczepienie na wściekliznę, odrobaczenie oraz tzw kwaranntannę.Poza tym należy wyrobić chip i paszport. I tak ...zamiast 8 tygodniowego szczeniaczka przywiozłabym 6 miesięcznego pieska.
( btw przepisy dot badania krwi i kwaranntanny już nie obowiązują) A ja nie mogłam czekać :)
Ze względu na utrudnienia postanowiliśmy kupić psiaka tu...na miejscu...i tak zaczęły się moje długie poszukiwania swojego wymarzonego czworonoga. Zajęło mi to rok....
I tak pewnego dnia, gdy weszłam na finn.no znalazłam....białą sunię ( rasa sznaucer miniatura), z hodowli niedaleko nas. Jak się okazało, niunia miała złamany ogonek  i nie mogła być psem wystawowym.
Gdy mój L. umówił się na spotkanie ...wiedział, że do domu nie wrócimy już sami.
Przedstawiam Lazy Layle L. :) Lazy jest z nami od 8 tygodnia swojego życia....dziś ma 2 lata i wprowadza do naszego domu wiele pozytywnego zamieszania....










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz